sobota, 11 kwietnia 2015

Foo Fighters - Sonic Highways. Odc. 2: Waszyngton

W drugim odcinku Sonic Highways nasza ekipa ląduje w stolicy Stanów Zjednoczonych, Waszyngtonie. Większość z nas kojarzy to miasto z budynkiem Białego Domu - siedziby Prezydenta. Czy jest tu miejsce na muzykę? Czy Waszyngton ma swój własny muzyczny klimat? Oczywiście, że tak!

Już w pierwszych minutach odcinka znów możemy dowiedzieć się trochę więcej o frontmanie Foo Fighters, zobaczyć jego zdjęcia z dzieciństwa i posłuchać wspomnień z tamtych czasów, jako że wychował się w stanie Virginia, który graniczy z miastem Waszyngton.
Jeśli chodzi o muzykę, Ian McKaye (Minor Threat, Fugazi) zdradza, że w mieście nie było tak naprawdę "białych" kapel - większość znanych muzyków z Waszyngtonu, to artyści czarnoskórzy - Marvin Gaye, Duke Ellington, Trouble Funk oraz przede wszystkim Chuck Brown, który stworzył styl muzyczny zwany "go-go" określany przez wypowiadających się w odcinku muzyków jako egzotyczne, plemienne, surowe rytmy. Więc jeśli Waszyngton ma swoje własne brzmienie, to jest nim go-go. Tym bardziej, że styl ten ograniczał się tylko do tego miasta i ludzi w nim mieszkających, nie stał się szerzej popularny.

Po dawce hipnotyzujących funkowych bębnów przenosimy się poza miasto do Inner Ear Studios, gdzie Foo Fighters nagrywają kolejny utwór - The Feast and the Famine. Przystosowanie się do innego studia zajmuje trochę czasu, ale jednocześnie jest to bardzo odświeżające i wpływa na końcowy efekt piosenki. Dave mówi to tym miejscu "Jedno lokalne studio o Virginii wyprodukowało całą ścieżkę mojej młodości". Na czym więc wychował się Dave? Odpowiedź jest prosta: Punk. Inner Ear Studios to "dom" punkowych/hardcore-punkowych kapel z Waszyngtonu: Minor Threat czy Bad Brains. Co ciekawe ten drugi zespół złożony był z czarnoskórych muzyków, nieczęsto można spotkać Afroamerykanów punków czy metali tak samo jak mało jest białych raperów. Muzycy Bad Brains nie myśleli jednak o kolorze skóry - byli młodymi punkowcami, ruchem młodzieży.

O swoich początkach na scenie muzycznej opowiada także Ian McKaye: o pierwszym zespole, założeniu wytwórni, w której byłyby wydawane płyty, których żadna inna wytwórnia by nie wydała, o ręcznym składaniu płyt zgodnie z mottem "Do It Yourself".

To dość ciekawe obserwować i słuchać muzyków, którzy osiągnęli tak wiele i sami są sławni, rozmawiających o muzyce, swoich idolach jak Wy czy ja. To zawsze ekscytujące spotkać swojego idola i móc z nim porozmawiać, nieważne ile masz lat i że grasz w jednym z najbardziej znanych zespołów rockowych czy ilu innych znanych muzyków spotkałeś.

Mogłabym napisać jeszcze kilka akapitów, ale złapałam się na tym, że chciałabym opisać cały odcinek, a nie o to chodzi. Jeśli jeszcze nie zaczęliście oglądać Sonic Highways pora nadrobić zaległości, bo robi się coraz ciekawiej!

4 komentarze:

  1. Chyba też obejrzę ten serial, można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy ;)

    Zapraszam na nowe recenzje na blogach http://fizzz-reviews.blogspot.com (Madonna, Rebel Heart) oraz http://namuzowani.blog.onet.pl (Florence + the Machine, What Kind of Man)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, warto obejrzeć, polecam!

      Usuń
  2. Foo Fighters to prawdziwa petarda ! W tym roku w końcu do nas powrócą ! Ja na pewno będę w Krakowie a Wy ?;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam na nową notkę na blogu Namuzowani.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń