sobota, 28 lutego 2015

Wyznania zakupoholiczki, czyli moje najnowsze nabytki płytowe

Koniec grudnia i styczeń to czas zimowych przecen. Podczas, gdy zima jeszcze w pełni sklepy odzieżowe już wyprzedają zimowe kolekcje. Przyznaję, że kupiłam sporo rzeczy wartych swojej ceny, które przydadzą mi się nie tylko w zimie. Jak wiele kobiet lubię wyprzedaże, ale mimo tego jestem oszczędna i nie, nie mam dziesięciu szaf ciuchów i pięćdziesięciu par butów. W tym roku, poza przecenami na ubrania skorzystałam z wyprzedaży na płyty i książki. Prawdę mówiąc, już dawno nie kupiłam tylu płyt w tak krótkim odstępie czasu. W tym poście mam zamiar się pochwalić swoimi zakupami.

Jakiś czas temu pisałam o cenach płyt, kupowaniu ich przez internet, z zagranicy. Płyty u nas są często bardzo drogie, a te mniej popularne w ogóle niedostępne. To coś w rodzaju błędnego koła: płyty są drogie, bo ludzie ich nie kupują, a ludzie ich nie kupują, właśnie z powodu ceny ( i tego, że wolą pliki).

Aby zagłuszyć wyrzuty sumienia z powody ilość pieniędzy wydanej na płyty (bo jestem osobą raczej oszczędną i praktyczną) uznałam, że płyty te będą moim gwiazdkowo-walentynkowo-urodzinowym prezentem, bo kupiłam je w okresie grudzień - marzec :D

Poza tym znam normalne ceny tych płyt i wiem, że nie były one sztucznie zawyżone tylko po to, by promocja wyglądała na większą.

Oto, na co się skusiłam:

1) Trivium: Ascendancy, The Crusade, Shogun

Jak już kiedyś pisałam, bardzo lubię Trivium, Matt Heafy jest moim muzycznym idolem, mimo, że jest niewiele starszy ode mnie. Najpierw kupiłam The Crusade, bo to moja ulubiona płyta z ich dyskografii, potem dokupiłam jeszcze dwie kolejne.


2) HIM: Greatest Songs Vol. 666, Razorblade Romance

Nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdzała co jakiś czas cen płyt mojego ulubionego zespołu. Tak się składa, że te dwie zawsze chciałam mieć najbardziej. Marzyłam o nich od dawna, ale ich ceny były zawsze kosmiczne - wahały się między 60 zł a 100 zł. Pewnie dlatego, że są to płyty trudno dostępne i mało popularne. Kupiłam je za połowę pierwotnej ceny, więc się opłacało. Strasznie się cieszę, że wreszcie je mam, choć piosenki z nich już od dawna znam na pamięć.



3) Audioslave: Audioslave

Jedna z moich ulubionych płyt, też chciałam mieć ją od dawna.



4) Lacuna Coil: Unleashed Memories

Może nie jest to moja ulubiona płyta LC, ale skusiła mnie cena i 2-płytowe wydanie zawierające normalną wersję albumu i dorzuconą drugą płytkę z utworami w wersji live z koncertu Wacken 2007.



5) Moonspell: The Antidote

Też jedna z moich ulubionych płyt i w wydaniu takim jak powyższa, więc też się skusiłam.



Niektórzy z Was zapewne nie widzą sensu w kupowaniu płyt, skoro można je ściągnąć/kupić w postaci plików lepszej lub gorszej jakości. Przyznaję, że nie mam wielu płyt, ale jest coś wyjątkowego w płytach w fizycznej postaci tak samo jak w papierowych książkach. W domowym zaciszu fajnie włączyć sobie płytę na sprzęcie do tego przeznaczonym (a nie odtworzyć pliki z Winampa czy czego tam używacie), by posłuchać muzyki, ale poza domem wiadomo - lepiej sprawdza się telefon/odtwarzacz plików.

6 komentarzy:

  1. Serio te płytki HIM takie drogie są normalnie? :o Jak dla mnie niewarte takiej ceny.
    Kiedyś dużo siedziałem na allegro w poszukiwaniu tanich płyt. Znudziło mi się to, niemniej znam tę radość, jak uda się tanio znaleźć album ulubionego zespołu :)

    Zapraszam na nowe wpisy na blogach http://Namuzowani.blog.onet.pl oraz http://Fizzz-Reviews.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o nowe to tak.Nie mam pojęcia czemu, ale czasem cena tych płyt była w okolicach 90 zł, czy to na allegro czy w innym sklepie internetowym (ale często w ogóle te płyty nie były dostępne). Raczej nie kupię już więcej płyt w najbliższym czasie, ale te musiałam mieć ;)

      Usuń
  2. Masz gust za Audioslave :D, dał bym like :P. W sumie szkoda, że Panowie już nie tworzą duża szkoda :(. Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :D Audioslave uwielbiam :)

      Usuń
  3. Ja też uwielbiam promocje na płyty. W samym styczniu kupiłam jakieś 9 płyt :3 Najdroższa przed przeceną 70 zł, najdroższa po przecenie 27 zł :) Ogólnie oszczędziłam około 60% na całości.

    Serdecznie zapraszam na nową recenzje na http://namuzowani.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie, że też znalazłaś płyty dla siebie! Pozdrawiam :)

      Usuń