Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chris Cornell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chris Cornell. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 stycznia 2018

Podsumowanie 2017

Zgodnie z tradycją - czas na podsumowanie. Rok 2017 w muzyce nie był zbyt wesoły: śmierć Chrisa Cornella i Chestera Benningtona wstrząsnęła muzycznym światem. Odbyły się też ostatnie koncerty mojego ulubionego zespołu, czyli HIM, co też raczej nie było dla mnie wesołe. Ale jak zawsze pojawiło się kilka płyt, których słuchałam z przyjemnością.

czwartek, 8 czerwca 2017

Chris Cornell - moje pożegnanie

Emocje już opadły, więc nareszcie mogę coś napisać. Chris Cornell był, jest i będzie jednym z moich ulubionych wokalistów, o czym wielokrotnie wspominałam na blogu. Wciąż trudno uwierzyć, że naprawdę nie żyje. Ciągle myślę, że to nieprawda. Ta wiadomość była tak niespodziewana i smutna, że zdanie użycie słowa "śmierć" obok nazwiska Cornella wciąż wydaje się niedorzeczne.

sobota, 3 października 2015

Chris Cornell - Higher Truth (2015)

Chris Cornell jest wysoko ma mojej (i zapewne nie tylko mojej) liście ulubionych wokalistów. Nic dziwnego, że cieszy mnie duża ilość płyt, na których się udziela/udzielał. Soungarden, Audioslave, Temple of the Dog, płyty solowe - jest tego sporo i na tym na pewno się nie zakończy. Może reaktywacja Audioslave, choćby na jedną płytę? Kto jest za?

niedziela, 25 sierpnia 2013

Moja lista: Supergrupy

Wiem, że temat znany i może dość oklepany, ale mimo wszystko postanowiłam wtrącić przysłowiowe "trzy grosze" od siebie. Supergrupą w muzyce rockowej określa się zespół złożony z muzyków, którzy osiągnęli już sukces, ale postanowili połączyć siły z kolegami z branży i nagrać coś nowego. Takie zespoły są zwykle projektami pobocznymi i ich żywot nie trwa długo, albo wręcz od początku są to jednorazowe przygody (np. płyta nagrana na cele charytatywne). Poniżej supergrupy, które osobiście bardzo lubię.

piątek, 14 grudnia 2012

Unplugged

Mam nadzieję, że nie macie jeszcze dość mojego ględzenia o HIM, bo mój ukochany zespół, który zagra w przyszłym roku na Ursynaliach zainspirował mnie do napisania tego posta. Zaczęłam słuchać wszystkiego z ich repertuaru po kolei, oglądać filmy z występów na You Tube, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że żaden inny zespół nigdy nie zdobędzie pierwszego miejsca na mojej liście ulubionych bandów....

sobota, 10 listopada 2012

Soundgarden - Been Away Too Long

Zgadzam się z tytułem singla: "nie było ich za długo". Co prawda poznałam Soundgarden długo po tym, jak się rozpadli, ale zostałam ich fanką i z ucieszyłam się, kiedy zespół się reaktywował, wydał Telephantasm dwa lata temu (jak to zleciało!), a niedługo pojawi się King Animal. Na kilka słów o King Animal będzie jeszcze pora, teraz chciałabym wspomnieć o Been Away Too Long.

piątek, 18 maja 2012

"Klątwa Perkusisty"

Jestem w trakcie czytania Bądź jaki bądź. Historia zespołu Nirvana Michaela Azerrada. Czytając, z iloma perkusistami mieli do czynienia Kurt i Krist zanim trafili na Dave'a Grohla, uświadomiłam sobie, jak wiele zespołów ma problemy z perkusistami: muszą szukać nowego z różnych powodów. Najczęściej są to różnice artystyczne i rodzące się na tym polu konflikty, które nie pozwalają już pracować razem. Czasem zdarza się tak, że zespół traci perkusistę w tragiczny sposób - perkusista Avenged Sevenfold - Jimmy "The Rev" Sullivan zmarł w wyniku zatrucia lekami pod koniec 2009 r. Zespół zapewne nigdy nie pogodzi się ze stratą utalentowanego muzyka, a przede wszystkim przyjaciela. W 1980r. Led Zeppelin straciło Johna Bonhama, który jest uważany za jednego z najlepszych perkusistów w muzyce. Z powodu śmierci Bonhama zespół postanowił zawiesić działalność.