Długo mnie nie było, ale dziś wracam z nowym postem, do napisania którego jak zwykle coś nagle mnie zainspirowało. Na jednej ze stron internetowych przeczytałam wzmiankę o reaktywacji zespołu Days of the New na letnią trasę koncertową. Nazwa zespołu coś mi mówiła, ale dopiero po chwili przypomniało mi się, że jakiś czas temu dość dużo ich słuchałam, kiedy to przypadkiem ich "odkryłam". Zespołowi może daleko było do legendy, ale wydaje mi się on bardzo interesujący - szczególnie debiutancki krążek: bardzo przemyślany, jak na tak młodych ludzi.